Wcielając w życie nowe postanowienie (nie noworoczne) – udało mi się odczekać i obejrzeć serial z uniwersum GOT dopiero po premierze całości na HBO. Co prawda książki R.R. mnie trochę przerażają ale serialowe uniwersum łykam bez popitki. W „Rycerza…” wchodzi się dość gładko. Historia buduje się powolnie i trochę mozolnie ale potem sprawy obierają nieoczekiwany obrót. Na pierwszy rzut oka zwrot akcji wydaje się naiwny, ale działa – i ostatecznie broni się w kontekście całości.
(więcej…)
