Ten występ przejdzie do historii pod każdym względem. Totalnie epicki.
Rave
Opera
Bjork
Ten występ przejdzie do historii pod każdym względem. Totalnie epicki.
Rave
Opera
Bjork

Skończyłem Dead Island 2. Ogółem jest to bardzo udana gierka. Czasem nawet potrafi wyrwać z kaloszy. Wizualnie bdb. Ładne tekstury, duża szczegółowość mini leveli. Owszem, może czasami czuć tu swoistą hermetyczność świata ale nie jest to jakoś przytłaczające. Mechanicznie jest to również bardzo „sprawna” gra ale ma też i swoje bolączki. Postać potrafi się zaciąć w miejscu na podłodze bez powodu. Balans przeciwników też nie jest do końca wyważony. Biegające zombiaki z mackami nieraz potrafią podnieść poziom frustrometru. To samo tyczy się finałowej walki z bossem z dodatku „Sola”. Każda gra lubi mieć w swoim wachlarzu jakąś irytującą do granic walkę z bossem. Może to i spoko, że ostatni boss jest wyzwaniem ale skoro w durny sposób odstaje od reszty ciągu to krew może zalać.
(więcej…)Właściwie to bez znaczenia ale hutawarszawa.art zmienia adres na HutaWarszawa.com.

Historię Dahmera w wydaniu Murphy’ego oglądałem z dużym zaciekawieniem choć być może zrobiłem sobie krzywdę zaczynając od końca czyli Eda Geina. Poziom wykonania Dahmera jest bardzo wysoki ale też bardzo szybko ta opowieść zaczęła mnie nudzić. Myślę, że spokojnie można było zostać przy standardowych 8 odcinkach zamiast rozciągać temat do 10 epizodów. Taki zabieg miał może na celu zwrócenia większej uwagi na stronę ofiar lecz gdyby skrócić rozciągnięte do granic – poszczególne historie to i na to by zostało sporo miejsca. Tymczasem mamy niemalże serial w serialu a i w tym jest on dość nierówny. Jakby twórcy chcieli aby wilk był syty i owca cała. W przypadku Geina ta powściągliwość została zminimalizowana i wyszło mu to na dobre a Dahmer pozostawił wrażenie przydługiego i niezbyt dosłownego kryminału.
(więcej…)
Dawno nie oglądałem serialu w takim napięciu. Człowiek siedzi przez długi czas zesztywniały, że mało członki nie odpadną. Wysoce niepokojący obraz człowieka makabrycznego i zafiksowanego ale i chorego. Potężnie przytłaczające kino. Duszne i mroczne do szpiku. Duży udział w tym odbiorze ma muzyka. Wszechobecna, dramatyczna lub budująca napięcie. Wybrzmiewa praktycznie nieustannie. Nie daje wytchnienia i nie pozwala się rozluźnić.
(więcej…)