Bring Her Back (2025) to jeden z tych horrorów, które zamiast epatować efektami wolą powoli wpełzać pod skórę widza. Film ma kilka drobnych rys w konstrukcji. Pojawiają się mikro-wątki, które nie zawsze są do końca wyjaśnione albo logiczne. Na szczęście nie psuje to jakoś odbioru. W takich momentach mam zawsze chwilę zwątpienia czy aby do końca byłem uważny ale z drugiej strony – to nie jakiś egzamin aby się tym przejmować. Przedstawiona historia działa bardziej na poziomie atmosfery i emocji niż precyzyjnej układanki fabularnej.
(więcej…)-
Berghain. Epic.
Ten występ przejdzie do historii pod każdym względem. Totalnie epicki.
Rave
Opera
Bjork
-

Dead Island 2
Skończyłem Dead Island 2. Ogółem jest to bardzo udana gierka. Czasem nawet potrafi wyrwać z kaloszy. Wizualnie bdb. Ładne tekstury, duża szczegółowość mini leveli. Owszem, może czasami czuć tu swoistą hermetyczność świata ale nie jest to jakoś przytłaczające. Mechanicznie jest to również bardzo „sprawna” gra ale ma też i swoje bolączki. Postać potrafi się zaciąć w miejscu na podłodze bez powodu. Balans przeciwników też nie jest do końca wyważony. Biegające zombiaki z mackami nieraz potrafią podnieść poziom frustrometru. To samo tyczy się finałowej walki z bossem z dodatku „Sola”. Każda gra lubi mieć w swoim wachlarzu jakąś irytującą do granic walkę z bossem. Może to i spoko, że ostatni boss jest wyzwaniem ale skoro w durny sposób odstaje od reszty ciągu to krew może zalać.
(więcej…)
-
Zmiana miejsca, czasu…
Właściwie to bez znaczenia ale hutawarszawa.art zmienia adres na HutaWarszawa.com.
-

Monster: The Jeffrey Dahmer Story
Historię Dahmera w wydaniu Murphy’ego oglądałem z dużym zaciekawieniem choć być może zrobiłem sobie krzywdę zaczynając od końca czyli Eda Geina. Poziom wykonania Dahmera jest bardzo wysoki ale też bardzo szybko ta opowieść zaczęła mnie nudzić. Myślę, że spokojnie można było zostać przy standardowych 8 odcinkach zamiast rozciągać temat do 10 epizodów. Taki zabieg miał może na celu zwrócenia większej uwagi na stronę ofiar lecz gdyby skrócić rozciągnięte do granic – poszczególne historie to i na to by zostało sporo miejsca. Tymczasem mamy niemalże serial w serialu a i w tym jest on dość nierówny. Jakby twórcy chcieli aby wilk był syty i owca cała. W przypadku Geina ta powściągliwość została zminimalizowana i wyszło mu to na dobre a Dahmer pozostawił wrażenie przydługiego i niezbyt dosłownego kryminału.
(więcej…)





